poniedziałek, 18 lutego 2013

Rozdział 5


Patrzy przez okno
I co widzi?
Widzi jasne i puste niebo.
Gwiazdy wschodzące dzisiejszego wieczoru.
Widzi zdewastowane miejskie przedmieścia.
Widzi ocean wzburzony wiatrem.
I wszystko to zostało stworzone dla nas.
Wszystkie te rzeczy zostały stworzone
Dla mnie i dla ciebie…
‘’The Passenger’’ Iggy Pop

Molly siedziała przy stole w kuchni i z niecierpliwością wyczekiwała córki. Bardzo się o nią martwiła. Wyszła późnym południem i do tej pory nie wróciła, a była już pierwsza w nocy. Nie wiedziała, jak Ginny wytrzyma tą sytuację. Przecież ona kocha Harry’ego a on stracił pamięć i na domiar złego jest z Clemence, co większości domownikom się nie spodobało. Nagle Molly usłyszała jak ktoś zdejmuje buty w korytarzu. Pewnie to była Ginny. Molly wyszła na korytarz i zszokowała się widokiem córki. Miała potargane włosy, przekrwione, nieobecne oczy i dziwny oddech. Dziewczyna zdjęła buty i chwiejnym krokiem ruszyła do schodów.
- Co ci się stało? – spytała przestraszona Molly – ktoś cię napadł? Śmierciożercy? Trafili cię jakimś zaklęciem?
Ginny nie odpowiedziała. Gdy weszła na kilka pierwszych schodków, zachwiała się i spadła z hukiem na dół. W pokoju na górze trzasnęły drzwi i Harry wyszedł żeby zobaczyć co to był za hałas. Zobaczył Ginny na dole i panią Weasley. Rudowłosa leżała na podłodze. Pewnie się wywaliła lub spadła ze schodów. Harry poczuł się dziwnie widząc wykrzywioną w bólu twarz Ginny. Zszedł szybko na dół i pomógł wstać dziewczynie. Wyglądała dziwnie. Chłopak domyślił się, że jest pijana. Ale nie tylko to jej dolegało. Harry wiedział, że Ginny coś jeszcze jest, ale nie miał pojęcia co to było. Nie wiedział, że dziewczyna nie tylko się upiła, ale też najarała i naćpała. Zapewnił panią Weasley, że zaprowadzi Ginny do łóżka i powiedział, że dziewczynę nie trafiło żadne zaklęcie. Uniknął jej pytania i nie powiedział, że Ginny jest wypita. Pani Weasley po zapewnieniach Harry’ego poszła spać. Ale domyśliła się, że Ginny jest pijana. Postanowiła, że porozmawia z nią rano.
- Ooo, cześć Harry. – powiedziała Ginny. – dlaczego nie jesteś z Clemence? Będzie się o ciebie martwić.
- Da sobie radę. – odpowiedział jej chłopak. – nie jest małą dziewczynką.
- Nie wiem Harry, czemu ty z nią jesteś. Przecież ja wiem, że ona ci się nie podoba. Jesteś z nią, bo wcisnęła ci kit, że wcześniej razem byliście i nie chcesz jej zranić. Pewnie cię przede mną ostrzegała, ale to ja z tobą byłam przed twoim wypadkiem. Byłeś ze mną nad jeziorem, powiedziałeś, że mnie kochasz. Że jestem ładna. Pamiętam to Harry.
- Ja nic nie pamiętam. Clemence twierdzi, że to ty mnie zaatakowałaś. Ja… ja nie wiem co mam o tym myśleć. Przepraszam za to jak cię wcześniej nazwałem. Nie powinienem.
- Wierzysz jej Harry?
- Nie. – odpowiedział Harry.
Ginny odetchnęła z ulgą. Może jest jeszcze nadzieja?
- Ale tobie też nie wierze. – dodał.
Ginny poczuła zawód. Głupia Clemence!
- Byłem w świętym Mungu dzisiaj z twoim tatą, gdy cię nie było. Lekarz powiedział, że nie może nic na to poradzić i trzeba czekać aż sam sobie coś przypomnę, tylko trzeba mi pokazywać miejsca lub zdjęcia, które mogą mi pomóc odzyskać pamięć. Na razie przypomniałem sobie o Voldemorcie i moich rodzicach. – oczy mu się zaszkliły na to wspomnienie – a ten facet, który twierdzi że jest moim ojcem chrzestnym, powiedział mi o Hogwarcie i tej grze na miotłach.
- On naprawdę twoim ojcem chrzestnym, Harry. – powiedziała Ginny.
Dotarli pod jej pokój. Dziewczyna nie mogła wytrzymać i spojrzała mu w oczy. Były piękne.
- Wiesz… - odezwał się nagle Harry – twoje oczy coś mi przypominają, tylko nie wiem co, ale jestem przekonany że to są same miłe wspomnienia. Dobranoc Ginny. Przepraszam jeśli cię zraniłem. – po tych słowach znikł za drzwiami swojego pokoju. Ginny postała jeszcze chwilę pod drzwiami i weszła chwiejnym krokiem do pokoju. Hermiona nie spała. Pewnie na nią czekała. Gdy ją zobaczyła zapytała:
- Co ci  się stało?
- Och, naprawdę aż tak źle wyglądam? – spytała ze złością Ginny. Był zła, że wszyscy wtykają nos w jej sprawy.
- Ty jesteś pijana! – krzyknęła Hermiona.
- Och daj spokój. To nic wielkiego. Spotkałam dwóch chłopaków i spędziłam z nimi trochę czasu.
- Ginny a gdyby ci coś zrobili? – spytała ze strachem jej przyjaciółka.
- To byli mugole. – odparła ze spokojem Ginny.
-  To co z tego? Niektórzy z mugoli też potrafią być bardzo niebezpieczni!
- Och, daj już spokój. Jesteś jak moja matka. Idę spać. Dobranoc. – powiedziała i nie zważając na kazanie Hermiony poszła spać.

* * *

Promienie słońca leniwie wdrapywały się do pokoju i oświetlały twarz pewnego czarodzieja z blizną na czole. Chłopak przeciągnął się lekko, wstał z łóżka i spojrzał na zegarek. Była 6:30, a pani Weasley podawała śniadanie o 8, więc miał jeszcze trochę czasu. Ron głośno chrapał na swoim łóżku z uśmiechem na twarzy. Pewnie śnił o Hermionie. Nie trudno się dziwić. Tych dwoje pasują do siebie jak ulał, choć często się przekomarzają. Harry mu zazdrościł. Nie Hermiony lecz tego, że są szczęśliwi. Mają siebie. Co prawda Harry miał Clemence, ale nie czuł do niej nic. Był z nią, bo ona przekonała go, że byli razem przed wypadkiem. Nie chciał jej ranić. Myślał, że z biegiem czasu uczucie do Clemence powróci. Chociaż nie był pewny czy tego chce. Nie było w niej nic, co mogłoby się Harry’emu spodobać. Była ładna i nie przeszkadzało mu to, że jest mugolką, ale czuł, że Ginny wcale nie był mu obojętna przed wypadkiem. Chociaż Clemence twierdzi inaczej. Ginny twierdzi, że to ona była z nim nad jeziorem. Harry tego nie pamiętał i nie wiedział, komu ma wierzyć. Ufał tylko temu rudzielcowi Ronowi i Syriuszowi. Ron nie widział momentu upadku Harry’ego, ale Syriusz twierdzi, że to Clemence go popchnęła.
- Hej Harry. – rudowłosa dziewczyna wyrwała go z rozmyślań. – Czemu tu tak stoisz? Wchodzisz do łazienki czy tylko podziwiasz drzwi i ściany?
Chłopak uśmiechnął się na jej widok. Zawsze cieszył się, gdy ją widział. Była ładna, ładniejsza od Clemence. Harry nie miał za złe Ginny, że to ona go zaatakowała, choć nie był do końca przekonany czy to naprawdę była ona. Nie wyglądała na taką.
- Jak się czujesz? Wczoraj przyszłaś trochę...eee...nietrzeźwa. - zagadnął ją Harry.
- Strasznie mnie głowa boli. To jest nie do wytrzymania. - odparła Ginny.
- Aha. Mam nadzieję że pani Weasley nie będzie na ciebie bardzo wkurzona.
- Tak. Ja też mam taką nadzieję.
Zapadła niezręczna cisza. Obydwoje nie wiedzieli, co powiedzieć. Pierwsza odezwała się Ginny:
- Harry wiem, że nic nie pamiętasz ale ja tego tak nie zostawię. Będę o ciebie walczyła.
- Niby jak? - zapytał Harry.
- A tak. - odparła Ginny i pocałowała go. 
Po chwili odsunęła się i zniknęła za drzwiami swojego pokoju, zostawiając Harry'ego w lekkim szoku. Po chwili się ocknął i wszedł do swojego pokoju. Jeśli Ginny tak zamierza go przekonać do siebie, to on nie ma nic przeciwko.
- Stary co się stało? Wyglądasz jak Luna. - spytał go Ron.
- Jak kto? - zdziwił się Harry.
-  Nie ważne. - Ron machnął ręką z dezaprobatą.
- GDZIE TY SIĘ SZLAJAŁAŚ?! TO MOGLI BYĆ ŚMIERCIOŻERCY! MOGLI CIĘ PORWAĆ I ZABIĆ! TO BYŁ OSTATNI RAZ KIEDY WYSZŁAŚ W WAKACJE Z TEGO DOMU! ZERO DYSKUSJI! - Takie krzyki pani Weasley można było słyszeć przez dobre pół godziny, zanim zawołała wszystkich na obiad.
Harry zszedł do kuchni. Ku niezadowoleniu Clemence, usiadł obok Ginny. Po śniadaniu wszyscy się rozeszli a Harry został i gadał z Ginny na mniej i bardziej ważne tematy.

***

Po długiej rozmowie z Harrym Ginny wymknęła się z domu i znowu poszła do Bena i Paula. Musiała znowu zajarać. Gdy była już prawie na miejscu poczuła, jak coś zimnego i twardego uderza ją w tył głowy i dziewczyna upadła na ziemię.

____________________

Sorki że tyle czekaliście, ale nie miałam neta przez tydzień. ;/
Rozdział krótki, ale mam nadzieję że wybaczycie i że się wam spodoba. ;3

15 komentarzy:

  1. podoba mi sie bardzo :3
    U mnie też niedługo NN.
    Końcówka jest ciekawa,czekam,co będzie dalej. :D

    I mam jedno pytanie: Jak nazywa się czcionka,którą ustawiłaś?
    Jest bardzo fajna,dobrze się czyta.
    Napisz jak znajdziesz ;)
    ~~xoxo~~ Is.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuu super :) Rozdział może i krótki, ale sama nie jestem lepsza ;D Od długości nie zależy świetność notki :D Czekam na kolejny ;D !

    OdpowiedzUsuń
  3. Omnomnom *.*
    Ale świetny rozdział ;3 Kocham twojego bloga ;D
    Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością i zapraszam do siebie na nową notkę http://secrets-twins-potter.blogspot.com ;>
    Pozdrawiam Hermionija <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział świetny. Nadal nie lubię Clemence. I chyba nie polubię. Czekam na NN i pozdrawiam. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział MEGA *-*
    Czekam na kolejny, oby jak najszybciej <33

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny rozdział :)
    mam nadzieję, że Harry w końcu się ocknie i przypomni sobie, że to z Gin powinien być, bo ta cała Clemence działa mi na nerwy ;)
    a tekst "przepraszam, jeśli cię zraniłem" jest taki.. taki typowo męski! tylko facet mógł tak powiedzieć :D
    długością rozdziału się nie przejmuj, jest okej ;)
    czekam na nowość :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. " Stary co się stało? Wyglądasz jak Luna. "
    " Wchodzisz do łazienki czy tylko podziwiasz drzwi i ściany? " - dobre :D
    Świetnie piszesz, nie mogę się doczekać NN. ;**
    Biedna Gin. :(
    Głupia Clemence !
    Pisz dalej bo świetnie to robisz <3
    Pozdrawiam. ;** <3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piszesz z humorem i jakoś w ogóle mi się podoba :)
    Kiedy następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  9. Okej xD Już się zebrałam i przeczytałam. xD Chyba wybaczysz mi ten refleks xD No cóż a teraz na poważnie rozdział super !! z resztą jak zawsze ;D No cóż Ginny i te jej środki odzyskania Harrego xD hah pocałunek nie wiadomo skąd zawsze spoko xD No ale dlaczego chciała tam wrócić ? No cóż czekam na dalesze losy i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach i mogłabyś mnie informować w podstronie spamy ? xD z góry dziękuję ( ją też sprawdzam, więc zauważę twój wpis xD )

      Usuń
  10. Ale fajnie piszesz xd.
    Wyglądasz jak Luna . - mega ; >
    Czekam na nn ; *
    Isiia <3

    OdpowiedzUsuń