czwartek, 31 stycznia 2013

Rozdział 2

Ginny zeszła na dół do salonu. Nie czekała na Hermione. Nie chciała przegapić przyjazdu Harry'ego. Choć minął zaledwie tydzień odkąd pożegnali się na dworcu King's Cross, Ginny już mocno tęskniła za Harrym.
- ... i jesteś zdecydowanie za chudy Harry. Zjesz coś ? - Ginny usłyszała kawałek wywodu mamy żalącej się, że Harry stanowczo zbyt mało je.
- Chętnie. - usłyszała głos Harry'ego.
Wpadła do salonu. Nie przejmowała się że zgromadziła się tam cała rodzina.
- Harry! - krzyknęła z radością Ginny i nim zdążyła się opanować podbiegła do niego i rzuciła mu się na szyję. Rudowłosa nawet nie zauważyła, jak weszła Hermiona. W tej chwili był tylko Harry.
- Gin udusisz mnie. - powiedział Harry.
Ginny zaczerwieniła się lekko i odsunęła się trochę od Harry'ego.
- Przepraszam. - powiedziała.
- Nie szkodzi. Mam coś dla ciebie. Zaznaczam, że specjalnie wymknąłem się Tonks, wybitnemu aurorowi, żeby to zdobyć. - powiedział Harry i wyciągnął zza pleców wielką, czerwoną różę. - To dla ciebie.
- Ojej, dziękuje. Jest piękna.  - powiedziała Ginny - Jeszcze raz bardzo ci dziękuje.
- Nie tak piękna jak ty. - rzekł Harry i odgarnął za ucho Ginny jeden zbłąkany kosmyk jej włosów.
Ginny poczerwieniała lekko i spojrzała w zielone oczy Harry'ego.
- A o starym ojcu chrzestnym to już nie pamięta, psia kość. - powiedział lekko naburmuszony Syriusz.
Harry oderwał wzrok od Ginny i rzucił się na Syriusza z takim impetem, że oboje wywrócili się na podłogę.
- Och Syriuszu, jedyny ty mój ukochany ojcze chrzestny, jakże mógłbym o tobie zapomnieć? Śniłem o tobie co noc! Nie mogłem się doczekać, kiedy zatonę w twoich pięknych, mądrych oczach. - zażartował Harry.
Syriusz, Lupin i reszta którzy to usłyszeli zaśmiali się głośno. Wybraniec podniósł się z podłogi i pomógł wstać Syriuszowi. Black chciał coś powiedzieć, bo już otwierał usta, lecz Molly zawołała wszystkich na kolacje. Ruszyli zatem wszyscy do kuchni. Harry wszedł ostatni i wcisnął się między Ginny a Hermione. Hermiona szepnęła do niego:
- Czy mi się zdaje czy ta róża dla Ginny to nie był zwykły kaprys Wybrańca ?
- Czy mówiłem ci już, że jesteś bardzo mądrą czarownicą? - zapytał ją Harry.
Hermiona uśmiechnęła się lekko. Czyli to prawda. Harry kocha się w Ginny. Ginny kocha Harry'ego. Brązowooka postanowiła, że za wszelką cenę postara się pomóc Ginny w zdobyciu Harry'ego.
- Przyjedzie do nas na wakacje kuzynka Fleur, Clemence. Nie jest czarodziejką, ale wie że my nimi jesteśmy. - powiedziała pani Weasley.
- Nie Ron, ona nie jest wilą. - powiedziała Hermiona uprzedzając pytanie swojego chłopaka Rona.
Ron bąknął coś pod nosem zawstydzony. Nagle ktoś wszedł do kuchni. Dziewczyna. Była bardzo ładna. Miała duże piwne oczy i czarne włosy sięgające jej do pasa. Była bardzo podobna do Cho Chang.
- Clemence! - odezwała się Fleur - nareszcie jesteś.
Clemence spojrzała na nią i uśmiechnęła się do niej i spojrzała na Harry'ego po czym powiedziała:
- Harry Potter! Tyle o tobie słyszałam. Gdy Fleur mi o tobie opowiedziała od razu wiedziałam, że jesteśmy sobie przeznaczeni. Piękna będzie z nas para.
Podeszła do Harry'ego i pocałowała go lekko w usta. Nagle Ginny wstała i wybiegła szybko z kuchni, a po chwili wszyscy domownicy usłyszeli głośny trzask zamykanych drzwi pokoju Ginny.
________________________

Jest kolejny rozdział. :) Mam nadzieję, że się spodoba. :)

13 komentarzy:

  1. "Śniłem o tobie co noc! Nie mogłem się doczekać, kiedy zatonę w twoich pięknych, mądrych oczach"
    To było świetne :D
    Czuję już,że nie polubię Clemence ;-;
    No nic,czekam na NN.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kaprys Wybrańca ;D Scena z różą - me gusta <3 Pisz dalej ;* Czekam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje. Jednak twój komentarz został usunięty. Linki z powiadomieniami o nn proszę do zakładki SPAM. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej! Przepraszam za spam, ale na http://make-love-not-horcruxes.blogspot.com pojawiło się NN ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, super. No nie wiem co powiedzieć, może.. super? =D Piszesz bardzo ciekawie. Ale może notki byłyby troszkę dłuższe? Bo na prawdę świetnie się je czyta. Ta róża.. i scena z Syriuszem. <3 A ta Clemence to jakaś wariatka. Już panny nie lubię. No to życzę weny i pozdrawiam. =)

    OdpowiedzUsuń
  6. haha jaka laska ;d pierwszy raz widzi chlopaka i od razu sie na niego rzuca ;p jeszcze moze slub zacznie planowac? ;p biedna Gin.. rozdział super! pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nowy rozdział na http://fremione-niemozliwe-a-jednak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny blog! Piszesz bardzo ciekawie ale dobrze by było, gdyby notki były dłuższe. Aha, i proszę żebyś informacje o nowych rozdziałach zostawiała w zakładce "sowiarnia". Czekam nn ; )
    Pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podoba, tylko szkoda, że twoje notki są takie krótkie. Ale masz smykałkę do pisania. Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepraszam, że dopiero teraz ale mnie rowniez rozwalił tekst Pottera. ,3

    OdpowiedzUsuń
  11. Och Syriuszu, jedyny ty mój ukochany ojcze chrzestny, jakże mógłbym o tobie zapomnieć? Śniłem o tobie co noc! Nie mogłem się doczekać, kiedy zatonę w twoich pięknych, mądrych oczach.To jest superowe popłakałam się ze śmiechu :) Brawo i pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń